sharing different BEATS in one night. by chusteczki
Przedstawiam wam mojego drugiego redaktora, który częściej lub rzadziej będzie mi pomagał – chusteczki! Postanowiliśmy że nie zdradzimy jego tożsamości, tak będzie ciekawiej. Dzisiaj dawka rocka na razie bez mp3 ale za to z klipami (nie wiem czy nie zrezygnuje w ogóle z wrzucania mp3 ponieważ mało kto klika w linki które daje). Zapraszam do lektury, a już niedługo będzie coś ode mnie o Pieno Lazeriai i Brother Ali. - cmykluv
Żeby nie było monotematycznie albo raczej jednostronnie i z jednego źródła, to teraz ja pozwolę sobie przedstawić coś z mojej szuflady muzycznej. Połączenie dwóch wielbionych przeze mnie gatunków muzycznych indie rocka oraz electro, czyli niesamowita sprawa jaką jest szwedzkie rodzeństwo Dreijer (Olof i Karin (znana niektórym ze współpracy z zespołem Royskopp przy utworze “What else is there?”), które w 1999 roku założyło zespół The Knife. Kolejni (po m.in. The Residents i Daft Punk), którzy nie ujawniają swoich postaci, a podczas występów chowają twarze pod maskami. Grupa stroni również od zbędnego rozgłosu medialnego i komercyjnych występów, dlatego też mimo licznych nominacji do nagród Grammy m.in. za najlepszy album roku, rodzeństwo nie pojawiło się na ceremonii.
Drugim aktem świadczącym o niezależności zespołu jest nagrywanie we własnej wytwórni płytowej Rabid Records.
Momentami kiczowate (co jednak ma tutaj swój urok i gdyby nie ta prostota i kicz zespół nie byłby tym, czym jest) electro i niezwykły, chwilami skrzekliwy, lecz przeszywający głos Karin powodują, że The Knife mogę słuchać na okrągło, a szczególnie ich płyty Deep Cuts, z bajecznymi utworami jak “Heartbeats”, “You Take My Breath Away”, “Is It Medicine”, “Rock Classics” czy “Girl’s Night Out“.
Niestety piosenka “Heartbeats” może się większości kojarzyć z wykonaniem Jose Gonzaleza, jednak jest to tylko cover nie oddający prawdziwego brzmienia i magii utworu.
Słuchając The Knife mam wrażenie jakbym wybiegła kilkanaście lat wstecz, do jakichś prostych electro-popowych utworów, do starych bajek dla dzieci puszczanych w telewizji. Takie również wrażenie można odnieść oglądając proste w stylu tworzenia, lecz ciekawe w swojej tematyce teledyski: ‘We share our mothers health’ oraz fenomenalne ‘Heartbeats’.
Polecam także zagłębienie się w teksty piosenek jak i przesłuchanie zeszłorocznej płyty ‘Silent Shout’.
-chusteczki-

The knife jest świetne! Delikatne i pociągające, refleksyjne. Jak dla mnie troche za smutne, ale + za czułość.
I kompozycja głosów- jauu^^
no no chusteczko
KotOn (18:28)
no nie
KotOn (18:28)
nie napisalas
Puszka (18:28)
napisałam
Puszka (18:29)
ze uwielbiam the knife i cos tam bla bla, ze chusteczki sie spisaly i ze wspomnianego royskoppa oraz daft punk również kocham. miłoscia prosto z serca. ale moge napisac jeszcze raz