Music makes me better… by cmykluv
Dawno nic nie pisałem więc czas zaprezentować coś dobrego.
Więc będzie o : LU – Night Moves z 2006 roku. To front płyty a to tył.
Polski producent umiejętnie miesza elementy jazzu, funku, hip-hopu i trip-hopu w jedną całość. Pomaga sobie samplerem oraz tym że zaprosił do współpracy kilku wyśmienitych muzyków (najbardziej podoba mi sie wokal Bianki w 3. numerze). Muzycznie płyta dostaję ode mnie 4+/6 ale za okładkę należy się 1, pomysł niby dobry tylko wykonanie komuś nie wyszło. Mówią “nie oceniaj książki po okładce” ale ta po prostu zniechęca. Jeśli przemożemy się mimo oprawy graficznej, czeka na nas wspaniała uczta.
Trudno tu mówić o kawałkach lepszych czy gorszych. Dla mnie to płyta niemal idealna bo w większości składa się z trip hopu, natomiast gdzieniegdzie usłyszymy echa drugiego hopu (na którym się wychowałem). Z czystym sercem mogę powiedzieć że LU nie ustępuje poziomem takiemu producentowi jak RJD2 (no do Danger Mouse‘a mu jeszcze trochę brakuje). RJD2 nie popisał się ostatnią płytą, a minął już rok od Night Move, może czas na nowy ruch LU?
Zaprezentuję tu dwie swoje ulubione piosenki obydwie z gościnnym wokalem, jedna z męskim druga z damskim. Stawiam wyżej utwory z wokalami od instrumentali (czystych tj. bez cutów wokalnych):
LU – makes me better (ft. Kurant) 3:00 POSŁUCHAJ
Spokojny bit, jazzowo easylisteningowy, świetnie pasuję do niego głos Kuranta. Nie ma jakiegoś wymyślnego tekstu, to muzyka jest tu najważniejsza, a głos ludzki można uznać za kolejny wykorzystany instrument. Nie ma specjalnych efektów, wodotrysków, czy fajerwerków jest za to porządna lounge’owa produkcja, od której trudno wymagać czegoś więcej. Stworzona jakby dokładnie na jesienny (już wkrótce!) wieczór przy kawie i książce (zresztą jak cała płyta).
LU – jazzy flavaa (ft. Bianka) 3:26 POSŁUCHAJ
Bujający dużo żywszy od “makes me better” ale nadal bardzo spokojny. LU bawi się samplerem, perkusja i bas nie przeszkadzają w łatwym odbiorze głosu Bianki a sekcja dęta na 5+ !! Ot taki utwór w sam raz na podróż tramwajem podczas strasznej ulewy. Utwór (jak i cała płyta) stworzony jest nie by skupiać na sobie uwagę lecz towarzyszyć człowiekowi w codziennych czynnościach, sprawiając by stały się one niepowszednie oraz niecodzienne.
Może teraz o samych wrocławskim producencie. Zaczął od nagrania bardzo dobrze przyjętego nielegala rapera z rodzinnego miasta – Roszji pt. „Dusza podziemia” (2000). Natomiast równoległa współpraca z Magierą (White House) zaowocowała płytą 2071 wydaną przez Blend Records (2000), która jako pierwsza legalna wrocławska produkcja przedstawiała lokalną scenę hip-hop. LU pracował 2 lata by w 2002 wydać z Roszji, pod wspólnym kryptonimem – Sfond Sqnksa, płytę Obawa przed potem. Połączenie funku i rapu którego dokonali Ci dwaj artyści powinno stanąć na półce każdego konesera tego rodzaju muzyki. Płyta została doceniona w świecie muzyki, czego dowodem może być uznanie jej przez krytyków za jedną z 10 najlepszych płyt hip-hopowych spoza USA w 2002 r. (z zestawienia Leksykonu muzyki hip-hop: Beaty, rymy, życie. Poznań, 2005). Lu współpracował m.in. z O.S.T.R’ym, Skalpelem, Kurnatem (Tumbao), Tymonem, Sinym, S’malcem (Radical News), K.A.S.T.Ą, Kut-O, Jotem, Metrem, Killaz Group, muzykami Miloopy, Matplanety, Majaaby, Sexy Mamy (i wiloma innymi). Uznaniem dla jego talentu było umieszczenie piosenki z Night Move - Evening Groove na składance RAM Cafe. Wydana w 2006 roku produkcja to wyśmienita dwupłytowa kompilacja złożona z nut często granych przez wrocławskie Radio RAM.
Ciekawostką na płycie jest bonusowy numer “ze wschodu na zachód” nagrany z gościnnym udziałem O.S.T.R‘ego, który nie został uwzględniony ani na okładce ani na żadnej trackliście.
Jeśli zachęciłem was do przesłuchania całej płyty (bądź płyt) to : LU - Night Move | Sfond Sqnksa – Obawa przed potem | RAM CAFE
-cmykluv-

Dodaj komentarz